• Po latach zagłębiania wiedzy na temat osób wysoko wrażliwych i testowania różnych rozwiązań obieram stanowisko, że im więcej działamy w obrębie własnego komfortu tym dla nas lepiej. Jestem przekonana, że takie podejście jest najpewniejszą szansą na trwałe poprawienie jakości własnego życia.
  • Im bardziej skupiamy się na wykonywaniu działań, które są dla nas naturalne w odczuciu, z którymi czujemy się dobrze, tym stabilniejsze staje się nasze poczucie własnej wartości i skuteczności, co powoduje naturalne poszerzanie się granic komfortu, a za tym naturalnie pojawia się chęć do wdrażania nowych działań polepszających jakość naszego życia.
  • Zwracam uwagę na słowo naturalnie, bo może dziać się to na tyle bezwysiłkowo, że dopiero po czasie orientujemy się jak znacznie uległy zmianie przekonania na własny temat i jak zasięg myślenia perspektywicznego się powiększył.

Najszybszy i najskuteczniejszy sposób na zbudowanie stabilnego poczucia własnej skuteczności

Jako osoby posiadające bardziej reaktywny układ nerwowy musimy uważać na zmuszanie się do działania „pomimo wszystko”, ponieważ może nieść to ze sobą negatywne skutki dla naszego zdrowia psychicznego i fizycznego. Chcąc wprowadzić zmiany do swojego życia i zbudować stabilne poczucie własnej skuteczności postawiłabym na działania, które mają przede wszystkim przynosić ulgę.

Takie działania w początkowym etapie nie powinny wiązać się z dodatkowym wydatkiem energetycznym w kontekście mentalnym. Na tym etapie walczymy o zwolnienie „miejsca” w głowie. Musimy sprawić, żeby minęło spięcie, wrażenie „zagęszczenia” od ilości myśli, tak jakby brakowało nam przestrzeni na nowe wnioski. Jest to bardzo ważne by w ogóle zrozumieć czego my tak naprawdę chcemy, co jest zgodne z naszym temperamentem i osobowością, oraz  gdzie ostatecznie warto swoją energię wkładać. Możemy się zaskoczyć jak mylny obraz samych siebie i własnych możliwości w sobie nosimy.

Zmęczony umysł posiada ograniczony punkt widzenia.  Nie tworzy planów długofalowych, odrzuca oddalone w przyszłości perspektywy. Bazuje na aktualnych zasobach, które ocenia nisko. Skoncentrowany jest na oszczędzaniu energii.

Dlatego tak ważne jest zbudowanie odporności psychicznej. A trwałe zbudowanie nawyków wpierających odporność będzie skuteczne, jeżeli będą one dla nas naturalne (czyli zgodne z naszą osobowością, nie kojarzące się z nadmiernym, nienaturalnym wydatkiem energetycznym). Żeby wiedzieć, co jest dla nas naturalne i doprowadzić do stanu, w którym „nam się po prostu chce” musimy zrobić miejsce na spokój i zadowolenie, a stanie się to wdrażając działania bezwysiłkowe mieszczące się w granicach naszego komfortu. One uwolnią przestrzeń w naszej głowie „ujawniając” perspektywy, o których mogłyśmy nie mieć pojęcia. Tak, to naprawdę może być takie proste.

Działania bezwysiłkowe na różnym etapie i w różnym czasie przyjmują inną postać, ale dziś zaczynamy od samego początku. Od zupełnych podstaw.

W pierwszej kolejności

Wyeliminuj ze swojego poranka czynniki drażniące

  • Jak wygląda Twój poranek?
  • Jaka rzecz powoduje, że nakręca się u Ciebie spirala negatywnych myśli?
  • W którym momencie zaczynasz odczuwać poirytowanie?
  • Jaka „głupota” sprawia, że zaczynasz się czuć ze sobą gorzej?

Podstawą dobrego samopoczucia i budowania fundamentu pod odporność psychiczną jest zadbanie o swoją energię już o poranku. Nie, nie trzeba wstawać o 4 rano, medytować przez godzinę, robić solidny trening by dobrze rozpocząć dzień pracy. W początkowym etapie wystarczy, jak ograniczysz stresory. 

Nam chodzi o nastawienie myśli na dobre tory, żeby właśnie ograniczyć stres, zwiększyć swoją wydajność, poprawić samopoczucie. Za tym wszystkim stopniowo zaczną zmieniać się inne nawyki – po pracy będzie „nam się chciało”, odważymy się (samoistnie!) na bardziej naturalne zachowanie odkrywając poszczególne swoje cechy (redukcja stresu = redukcja napięcia i bycia „w stanie gotowości”), więcej rzeczy stanie się w naszym odczuciu bardziej osiągalnych.

Przede wszystkim zaczniemy widzieć rozwiązania. Zwolni się część miejsca w głowie.

Więc włącz ulubiony serial i poukładaj w szufladzie ze skarpetkami ;-), wyrzuć/oddaj/schowaj ubrania, które sprawiają, że czujesz się źle sama ze sobą, wybierz najlepszy kubek, z którego będziesz pić poranną kawę. Sama wiesz najlepiej, co Cię denerwuje, więc w pierwszej kolejności skup się na eliminacji tych czynników. Nie wprowadzaj na siłę nowych nawyków. Spokojnie zrób sobie na nie przestrzeń. Daj sobie poranny komfort i zobacz jak każdego dnia, naturalnie zmieni się Twoje nastawienie.

Do zobaczenia w kolejnych etapach.

Pamiętaj, robisz to dla siebie. A więc warto 🙂

Opisane zachowania mogą wynikać również z innych czynników niż przebodźcowanie. Nie diagnozuj się sam/sama.